KS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Wyszukiwarka

Galeria zdjęć

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 141, wczoraj: 969
ogółem: 2 044 669

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Zapis rozmowy z Robertem Bednarkiem w TV Jan-Sat

  • autor: Redakcja, 2018-03-15 22:36

Piłka nożna uczy pokory

Przedstawiamy zapis rozmowy trenera Roberta Bednarka w TV Jan-Sat, która była emitowana w miniony poniedziałek, tj. 12.marca 2018 roku. Wywiad przeprowadziła Agata Gilas-Pyzik. W rozmowie, szkoleniowiec Unii opowiada m.in. o wrażeniach z pierwszych miesięcy pracy w naszym Klubie oraz podsumowuje okres przygotowawczy, jak i zmiany kadrowe.

Kliknij na „więcej”.

Jakie są trenera wrażeniach pozytywne i negatywne z dotychczasowej pracy w Unii?

- Już sporo czasu minęło odkąd przejąłem zespół. Na pewno spotkało mnie dużo rzeczy pozytywnych. Pierwszy raz spotkałem się, że aż taka duża jest ilość zawodników miejscowych i bardzo im zależy na grze dla miasta i dla tego klubu. To jest bardzo pozytywne, bo widać, że przekłada się to w treningu. Zawodnicy są bardzo zaangażowani, to jest na pewno duży pozytyw. Do tego dochodzi atmosfera. Pewne rzeczy, które przedstawiłem zespołowi, dotyczące tego jakbym to widział, jaką wizję mam odnośnie gry, zostały zaakceptowane. Możliwe, że w tak dużej grupie nie każdemu będzie to odpowiadać, nie każdy będzie się dostosowywać, ale kochać się nie musimy z wszystkimi, natomiast każdy ma wykonywać to, żebyśmy wszyscy szli w jednym kierunku i tak jest. Jestem z tego zadowolony. Negatywy? Zawsze się zdarzają jakieś negatywy i one będą wcześniej, czy później, jednak trzeba sobie z nimi radzić i musimy to robić jak najszybciej.

Jakie cele postawił przed trenerem zarząd Klubu?

- Rozmawialiśmy o tym, żeby coś zmienić, coś nowego wprowadzić, dlatego moja wizja była taka, żebyśmy zaczęli budować zespół pod kątem gry. Chciałbym żeby ten zespół grał w piłkę. Powiem od razu, że na pewno nie jest to łatwy element. Potrzebujemy na pewno dużo czasu, bo niektóre proste rzeczy są bardzo trudne.

Z czego to wynika?

- Każdy trener ma swój sposób prowadzenia zespołu i swoją wizję. Natomiast, wizja, którą ja chcę wprowadzić wymaga ode mnie żebym wyciągał wnioski. Człowiek uczy się na błędach. Jeśli będzie tak, że moja wizja nie będzie współgrać z zawodnikami, wtedy będzie trzeba coś zmieniać. Nie ukrywam, że z każdej jednostki treningowej, z każdego meczu sparingowego staram się wyciągnąć te wnioski. Pomału będziemy dążyć do tego, aby ten zespół miał swój styl, aczkolwiek tak jak powiedziałem - nie jest to łatwe.

Czy cele zarządu i trenera są wspólne?

- Tak jest. Tak było powiedziane przy pierwszej rozmowie i do dnia dzisiejszego nasze zdania się nie zmieniły. Gdyby cele były inne, to wyszłoby, że wspólnie jesteśmy w błędzie. Natomiast na pewno chcemy wspólnie realizować cele. Oczywiście w miarę naszych możliwości, nie tylko finansowych, ale i organizacyjnych, jak i tymi związanymi z poziomem czwartej ligi. Chcemy, aby to szło małymi krokami do przodu.

Czy są cele dotyczące zajęcia miejsca w pierwszej piątce IV ligi?

- Na pewno nie ma takiego celu. Zespół zdobył 22 punkty i wiele tych punktów jest jeszcze do zdobycia. Ja będę podchodził do tego tak, abyśmy zdobyli tych punktów jak najwięcej. Na pewno, przez rundę wiosenną od meczu, do meczu będziemy chcieli zdobyć jak najwięcej oczek. Nie będziemy zakładali sobie miejsca, które chcemy zająć, bo to jest mylne. Wiemy, jaki jest sport, a piłka nożna uczy pokory, więc tutaj myślę, że trochę czasu potrzeba, ale chciałbym, aby z każdym meczem rosła nam liczba punktów.

Jak trener podsumuje okres przygotowawczy?

- Okres był bardzo długi i wiadomo, że to jest męczące dla wszystkich, ze względu warunków atmosferycznych i pracy. Razem podeszliśmy do tego, aby drużyna mogła się przygotowywać do wiosny jak najlepiej i wspólnie z zarządem i działaczami w miarę możliwości - nie tylko finansowych, tak jak powiedziałem wcześniej, ale i organizacyjnych, przygotowaliśmy plan. Musieliśmy sobie radzić i daliśmy radę. Nie mamy, co narzekać, bo obiekty w Janikowie są bardzo dobre. Korzystaliśmy też z boiska sztucznego w Barcinie. Większym problemem było właśnie to, że tego pełnowymiarowego boiska mieliśmy tej zimy zdecydowanie za mało i to widać po zespole. Więcej rzeczy sobie pokazywaliśmy i rozmawialiśmy o nich, niż trenowaliśmy na boisku. Czekamy na to, żeby pogoda się zmieniła i będziemy mogli potrenować to, co byśmy chcieli oraz to, co zakładaliśmy sobie w sparingach.

Czy jest trener zadowolony z rozegranych sparingów?

- Tak, ja jestem zadowolony. Już powiedziałem na początku, bodajże po pierwszym meczu kontrolnym, że w springu wynik nie jest rzeczą najważniejszą. Dla mnie każdy sparing był możliwością sprawdzenia zawodników na danej pozycji, w różnym układzie, przy tak szerokiej kadrze, jaką mogłem sprawdzić. Każdy miał równe obciążenie i w miarę sobie poradziliśmy, dlatego mogę być zadowolony. Kontuzje i urazy zawsze się zdarzają, natomiast niecierpliwią się kibice, zarząd i ja, kiedy wróci do pełnej dyspozycji Mikołaj Plewa [obecnie wiadomo, że nie zagra on do końca sezonu - red.], bo już w kilku treningach pokazał, że to jest zawodnik bardzo ważny i na pewno dużo by wniósł do zespołu. Niestety, zdrowia się nie oszuka i musimy czekać jak rozwinie się jego sytuacja. Jeśli uda się i Mikołaj będzie wiosną z nami to bardzo dobrze, ale nic na siłę.

Czy zawodnicy, którzy odeszli są osłabieniem zespołu?

- Powiem tak, z każdym z zawodników, którzy odeszli rozmawiałem w listopadzie czy grudniu, gdzie mieliśmy te treningi w okresie roztrenowania. Postanowiliśmy dać wolną rękę Kacprowi Wróblewskiemu, natomiast każdy z pozostałych dał informację, że jest zainteresowany dalszą grą w Unii. Później jednak niektórzy z tych zawodników podjęli taką, a nie inną decyzję i chodziło o to, że jeżeli ktoś nie chce tutaj grać, to my chcieliśmy to wiedzieć jak najszybciej, bo w późniejszym czasie jest to problem i tak do tego podeszliśmy, dlatego ja bym nie oceniał tego w kategorii osłabienia. W kontekście „Deresia”, to mogę powiedzieć, że temat był taki, że przeprowadziłem z nim rozmowę. Obserwowałem go od dłuższego czasu i postanowiłem, że ponownie z nim porozmawiam. Przedstawiłem mu to, co na początku przedstawiłem każdemu zawodnikowi. Ja z nikogo nie zrezygnowałem, nikogo nie wyrzuciłem. Przedstawiłem tylko pewne zasady i rzeczy, które mi się nie podobały. Na zakończenie tej rozmowy powiedziałem, że od tego dnia mamy czystą kartę. Dawid przyszedł na następny trening i przekazał mi informację, że po tej rozmowie rezygnuje. Przyjąłem to do wiadomości i życie toczy się dalej. Życzę mu powodzenia, bo to jest ważny zawodnik dla tego Klubu, natomiast każdy sam podejmuje decyzje. 

Jakie są wzmocnienia drużyny przed rudną wiosenną?

- „Sania” [Oleksandr Lytviak - red.], to jest zawodnik z Ukrainy, Mateusz Poczwardowski, Dawid Bocian i jeszcze junior Martin Romanek to są piłkarze, którzy dołączyli do nas z zewnątrz. Po moim pierwszym spojrzeniu na zespół, wizja była taka, aby nic nie robić na siłę. Moja osoba, jak i zarząd była za tym, aby nie robić rewolucji kadrowych. Chciałem dać szansę zawodnikom, którzy tutaj są od dłuższego czasu. Wiem, że ci zawodnicy dużo mogą od siebie dać. Natomiast zmiany są nieuniknione, stąd przyjścia i odejścia. Wiadome było, że skoro ktoś odszedł, to ktoś musiał dojść. Liczymy na to, że ci zawodnicy - ja nie mówię w kontekście takim, żeby nie wiem co zrobili, ale po prostu byli wzmocnieniami, a nie uzupełnieniami tego zespołu. 

Wspomniał trener, że Romanek to junior, przyszedł on z Chemika Bydgoszcz. Co zadecydowało, że pozwolił mu pan dołączyć do drużyny, mimo, iż ma pan do dyspozycji janikowskich juniorów?

- Są tak samo chłopcy z Unii i to priorytet był taki, żeby to oni grali. W rozmowie z nimi, przedstawiłem im moje wymagania, czyli to, że muszą chcieć być na treningach. Teraz jest czas do tego, aby robili postępy. Jest grupa zawodników, których przejrzałem z juniorów Unii. Były decyzje o powrotach do zespołu juniorskiego, jak i decyzje o tym, że niektórzy zawodnicy będą w kadrze pierwszej drużyny. Wszystkich będziemy obserwować. Trenuje z nami Kuba Rusznica, jest „Stawik” [Kamil Stawicki - red.], jest Łozowicz, którego gdzieś zabrakło zimą z różnych powodów, ale to jest jego decyzja. Przeprowadziliśmy z nim rozmowę. To jest chłopak, który ma duży potencjał, natomiast przekazałem jemu, że to nie ja chcę żeby on grał, tylko on musi chcieć, a ja mu pomogę w tym, żeby się rozwijał. Mi, jak i każdemu z Klubu zależy, żeby jak najwięcej młodych zawodników grało właśnie z Janikowa. Natomiast, w kontekście Martina Romanka, to jest zawodnik, który nie grał na poziomie seniorów, tylko na szczeblach juniorskich. Ma coś w sobie i tak samo będzie rywalizował o miejsce w osiemnastce, tak jak chłopacy, których wcześniej wymieniłem.

Ponadto do drużyny wrócił Damian Brończyk…

- Damian wrócił do drużyny. Już w grudniu zobaczyłem jego i uważam, że to jest solidny zawodnik i na pewno jest wzmocnieniem naszej kadry. Zimą miał jednak kontuzję, która była problemem w optymalnym przygotowaniu się do rundy wiosennej w związku z czym ma troszeczkę zaległości, ale będziemy robić wszystko, żeby jak najszybciej wrócił do formy i grał jak najwięcej.

Jak wygląda sytuacja ze zdrowiem Krzysztofa Wiśniewskiego?

- Jest zdrowy. Na dzień dzisiejszy problemy ze zdrowiem ma Mikołaj Plewa. Raz trenuje, raz nie i to jest naszym problemem. Większych problemów zdrowotnych nie mamy. Zdarzają się mikro urazy, ale to jest normalne.

Z czego jest trener najbardziej zadowolony biorąc pod uwagę okres przygotowawczy?

- Przychodząc tutaj miałem informacje, że chłopacy stąd są bardzo zaangażowani i nie zdarza się tak, że ktoś nie przychodzi na trening, ale przychodzi, żeby tylko być i zaliczyć jednostkę. To się potwierdziło i w kontekście tego jestem zadowolony. Tutaj chciałbym pochwalić chłopaków. Zaangażowanie i podejście do tego, co robimy jest podstawą. Natomiast w kontekście zmian, które wprowadzamy to jest większy problem. Chciałbym żeby było to realizowane, żeby naprawdę zaczęło to działać, ale zdaje sobie sprawę, że do tego potrzebujemy czasu. 

Runda wiosenna będzie trudniejsza niż jesienna…

- Jak najbardziej. W przypadku nas, czy lidera każdy walczy o swoje. Już nie ma czasu na potknięcia. Zostało siedemnaście meczów i każdy mecz będzie bardzo trudny, bez znaczenia czy z zespołem ze środka tabeli, czy ostatnim miejscem czy z liderem. Zdajemy sobie sprawę, że każdy mecz jest dla nas bardzo ważny.

Jak współpracuje się trenerowi z nowym kierownikiem drużyny Pawłem Radaszewskim?

- Jest to młody chłopak, bardzo zaangażowany w to, co robi. Cały czas jest ze mną w kontakcie telefonicznym. Bardzo dobrze, że jest taka osoba, która obciążyła Eryka Woźniaka, który jest prezesem i  ma wiele obowiązków. Paweł to jest osoba, która czuje szatnie, bo był jej częścią, posiada klasę i jest inteligentny. Dużo rozmawiamy, pomagam mu. Był to bardzo dobry ruch ze strony zarządu i jest to wzmocnienie naszego zespołu.

Podczas sparingów zauważyłam trenera zachowanie pełne ekspresji przy linii bocznej...

- To jest mój duży problem, że aż za bardzo „żyję na meczach”, ale powiem tak: jeden siedzi na ławce i nic nie mówi, drugi jest bardzo zaangażowany. Zdaje sobie sprawę, że może to nieładnie wygląda, ale taki jestem: gram z zespołem.

Czyli podczas meczów ligowych będzie tak samo?

- Myślę, że tak. Ja często mówię sobie, żeby już nie ingerować w to, co dzieje się na boisku, ale ciężko jest mi to w sobie zmienić.

Zawodnicy nie mają nic przeciwko?

- Nie dostałem żadnych uwag. W rozmowach z nimi nie było żadnych wskazówek, czy też w dyskusjach z całą drużyną nie pojawiło się nic, co mogłoby mówić, że to przeszkadza. Na pewno znajdą się tacy, którym to nie odpowiada, bo wiem jak to jest z czasów jak grałem i mi ktoś zza linii bocznej krzyczał. Zawsze powtarzam zawodnikom, że każdy może przyjść i porozmawiać ze mną, powiedzieć mi, że komuś coś przeszkadza i wyjaśnić pewne kwestie, problemy, bo my wspólnie gramy i wspólnie idziemy w jednym kierunku.

Kubek melisy tuż przed meczem nie wystarczy?

- Nie, co by to było - nic nie pomoże. Obojętnie czy zespół przegrywa, czy też prowadzi w trakcie meczu to zachowuje się tak samo. Pracuje nad sobą i próbuje wyciągać wnioski. Każdy człowiek jest inny. Może to być mój atut, choć drugi powie, że to minus. Co by nie było, będę się starać zrobić tak, żeby zespół wygrywał.

Jaka Unia będzie na wiosnę?

- Na pewno każdy wie i spodziewa się, że Unia będzie walcząca, bo tacy są chłopacy. Przychodząc do tego Klubu zakładałem sobie żebyśmy grali w piłkę, żebyśmy się przy niej utrzymywali, w razie strat odbierali, ale wiadomo, że wszystkich rzeczy nie da się zrobić od razu. Nie można też wszystkiego wymagać nagle, ale myślę, że małymi krokami, z meczu na mecz, choć wiadomo, że początek zawsze jest wielką niewiadomą - będziemy wyglądać coraz lepiej. W sparingach prezentowaliśmy się, tak jak się prezentowaliśmy, choć mieliśmy naprawdę bardzo dobre momenty z silnymi rywalami. Czasami nawet już graliśmy tak, jakbym sobie tego życzył. Z każdego meczu sparingowego wyciągnąłem coś pozytywnego. Wierzę, że z meczu na mecz, początkowo może nawet brzydziej, ale skutecznie, a później będziemy wchodzić w ten rytm, który będę wdrażał.

Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję bardzo. Do zobaczenia.


 

Najbliższe spotkanie

UNIA JANIKOWOOrlęta Aleksandrów Kujawski
UNIA JANIKOWO   Orlęta Aleksandrów Kujawski
2018-06-23, 17:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

Sokół RadominUNIA JANIKOWO
Sokół Radomin 1:7 UNIA JANIKOWO
2018-06-16, 17:00:00
    relacja »

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 34
UNIA JANIKOWO - Orlęta Aleksandrów Kujawski
Lech Rypin - Polonia Bydgoszcz
Notecianka Pakość - Sokół Radomin
Start Warlubie - Lider Włocławek
Wisła Nowe - Naprzód Jabłonowo Pomorskie
Pogoń Mogilno - Kujawianka Izbica Kujawska
Kujawiak Kowal - Cuiavia Inowrocław
Sparta Brodnica - Chemik Bydgoszcz
Chełminianka Chełmno - Legia Chełmża

Wyniki

Ostatnia kolejka 33
Sokół Radomin 1:7 UNIA JANIKOWO
Legia Chełmża 2:0 Notecianka Pakość
Chemik Bydgoszcz 0:1 Chełminianka Chełmno
Cuiavia Inowrocław 1:0 Sparta Brodnica
Kujawianka Izbica Kujawska 9:2 Kujawiak Kowal
Naprzód Jabłonowo Pomorskie 2:5 Pogoń Mogilno
Lech Rypin 2:4 Wisła Nowe
Lider Włocławek 2:5 Polonia Bydgoszcz
Orlęta Aleksandrów Kujawski 2:3 Start Warlubie

Statystyki drużyny