KS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Wyszukiwarka

Galeria zdjęć

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 485, wczoraj: 969
ogółem: 2 007 420

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Rozmowa z Erykiem Woźniakiem

  • autor: Redakcja, 2018-05-09 13:10

Zostaliśmy sprowadzeni na ziemię

Przed pucharowym meczem z Legią Chełmża, zapraszamy do przeczytania rozmowy z prezesem naszego Klubu - Erykiem Woźniakiem, który został zapytany o przyczyny ostatnich wyników pierwszego zespołu Unii. Ponadto opowiedział o rozwiązaniu umowy z Oleksandrem Lytviakiem, a także podsumował pół roku działalności nowego Zarządu.

Kliknij na "więcej".

Jaki jest powód złej passy Unii w rundzie wiosennej?

- Mamy słabszy okres, ale jak sobie przypominam miał on też miejsce w rundzie jesiennej, mniej więcej w tym samym momencie oraz w poprzednim sezonie również na przełomie kwiecień - maj. Po porażce ze Spartą Brodnica, niektórzy ludzie już nas skreślili. Idąc ulicą padły w moim kierunku słowa „w Janikowie już piłki nie będzie”, wypowiedziane przez jednego pana z dumą na twarzy. Mogę się założyć, że jeszcze nieraz ten gość będzie bił brawo Unii na trybunie podczas udanych meczów. Jesteśmy w IV lidze, balansujemy pomiędzy środkiem, a drugą połową tabeli, a towarzyszy nam niesamowita presja. Ale w Janikowie jest ona od zawsze, nieważne, w której klasie rozgrywkowej występuje klub. Dajmy na to, teoretyczny awans w przyszłości do III ligi sprawiłby, że ludzie chcieliby w kolejnym roku awansu do II ligi. Musimy zejść na ziemię, bo aktualnie walczymy o utrzymanie w IV lidze i zanosi się, że będzie to ciężka bitwa, ale jestem pewien, że z happy end’em, chociaż wyniki w ostatnich meczach nie napawają optymizmem. Jako Zarząd jesteśmy w stałym kontakcie z trenerem. Rozmawiamy z nim oraz z zawodnikami, staramy się poszukać przyczyn złych wyników. Wierzymy, że gorszy okres jest już za nami i musimy jak najszybciej zacząć zdobywać punkty. Gdybyśmy wygrali ważny mecz z Chełminianką, w danym momencie mielibyśmy na nią już dwanaście punktów przewagi i większy spokój. Aktualnie mamy pięć, w dodatku drużyna z Chełmna ma jeden mecz zaległy. Wkradła się nerwowość. Jednak nie ma co gdybać i snuć czarnych scenariuszy…

Czy zatem presja źle wpływa na zespół?

- Ciężko stwierdzić jednoznacznie. Jednak jest to nasz drugi sezon w IV lidze, a mówi się, że ten drugi jest zawsze trudniejszy. I wygląda na to, że tak jest w naszym przypadku. Jutro czeka nas mecz pucharowy. Mam nadzieję, że awansujemy do półfinału, dzięki czemu morale drużyny wzrosną i przełoży się to na rozgrywki ligowe. Już w sobotę kolejny, niezwykle ważny mecz ligowy z Kujawiakiem Kowal. Będzie to niezwykle ciężkie spotkanie. Kujawiak jest na siedemnastym miejscu, ale za wszelką cenę będzie chciał wygrać, żeby nadal liczyć się w grze. My też musimy, bo w końcu trzeba wygrać u siebie i spróbować odskoczyć rywalom, bo w tym sezonie, może z wyjątkiem Naprzodu nie ma zespołów, które już pogodziły się ze spadkiem. Inaczej było rok temu. W przerwie zimowej wycofał się Sadownik Waganiec, a ponadto Piast Złotniki Kujawskie i Gopło Kruszwica znacznie wcześniej stracili szanse na utrzymanie. W tym sezonie emocje będą do samego końca.

Czy decyzja o rozstaniu się z Oleksandrem Lytviakiem nie była zbyt pochopna?

- To nie była decyzja podjęta pod wpływem chwili, w nerwach po porażce z Chełminianką Chełmno. Gra Lytviaka była analizowana po każdym meczu. Każdy mecz jest nagrywany i oglądany raz jeszcze. Na przykład w spotkaniu z Cuiavią brał on udział przy trzech straconych bramkach. Już wcześniej popełniał zbyt proste błędy. Był całkiem innym zawodnikiem niż zimą, na początku, gdy do nas dołączył. Celem numer jeden było pozyskanie środkowego obrońcy, który da nam spokój i jakość w defensywie. Po dziewięciu meczach było już pewne, że „Sania” nie wnosi do drużyny tego, czego oczekiwaliśmy. Pozyskując obcokrajowca podstawą jest to, że musi on być dwa razy lepszy od pozostałych zawodników. Tak nie było w tym przypadku, stąd nasza decyzja o rozstaniu się z Oleksandrem Lytviakiem w trakcie sezonu. Rozstaliśmy się jednak w zgodzie i życzymy mu powodzenia.

Jak podsumuje prezes pierwsze pół roku działań nowego Zarządu?

- Bardzo dużo działo się przez ten czas. Musieliśmy wyprostować i usprawnić wiele spraw. Uważam, że wiele z nich możemy odhaczyć jako wykonanie pozytywne, choć nie jest jeszcze idealnie, to na ten moment możemy być zadowoleni. Zostając prezesem, mówiłem, że chciałbym zapełnić płot wokół boiska banerami sponsorów i udało nam się to zrealizować. W krótkim czasie pozyskaliśmy sponsorów, choć na tym nie zamierzamy poprzestać. Cały czas prowadzimy rozmowy, niejedne kończą się fiaskiem, ale to motywuje nas to jeszcze większego zaangażowania. Niestety, ostatnie wyniki nie pomagają nam w kolejnych rozmowach ze sponsorami. Nie znaczy to jednak, że w Janikowie jest Eldorado i możemy sobie pozwolić na to, co chcemy. Wręcz przeciwnie, każdą złotówkę musimy wydawać z głową, jeśli chcemy, aby nasz projekt był długotrwały. Na kupce nic nie leży, wszystkie środki, które pozyskujemy są przeznaczane na bieżącą działalność.

To od strony organizacyjnej, a od strony sportowej?

- Od strony sportowej też działo się sporo. W pierwszej drużynie nastąpiła zmiana trenera. Nie da się machnąć różdżką i sprawić od razu, że wszystko będzie idealnie wyglądać na boisku. Do tego potrzeba czasu. Mamy zaufanie do trenera Roberta Bednarka. Musimy przetrwać ten gorszy czas. Nieraz pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać mecze. Może za łatwo nam poszło na inaugurację z Liderem? Wygraliśmy 4:0 i poczuliśmy się zbyt pewni? Ostatnimi meczami zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Nie stwarzaliśmy sobie klarownych sytuacji i traciliśmy głupie bramki. Niektórzy grali poniżej oczekiwań, ale najwyższa pora na przełamanie. Mamy dobrą drużynę i kilku zawodników o naprawdę wysokich umiejętnościach, dlatego nie możemy się obawiać. Najwyższy czas udowodnić wszystkim, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Chciałbym, aby za kolejne pół roku, nastoje pod względem sportowym były zdecydowanie lepsze niż teraz.

Jak wygląda sytuacja z drużynami młodzieżowymi?

- W ostatnim czasie robiliśmy rozeznanie dotyczące już przyszłego sezonu. Niestety ilość zawodników w danych rocznikach nie pozwoli na to, aby na nowo powstała drużyna juniora młodszego, co pozwoliłoby ponownie posiadać zespół w każdej kategorii wiekowej. W tym tygodniu porozumieliśmy się z Patrykiem Jurkiewiczem, który został nowym trenerem młodzików, dzięki czemu teraz już żaden szkoleniowiec nie prowadzi dwóch grup, do czego dążyliśmy od kilku miesięcy. Cały czas prowadzimy nabór do skrzatów i niewykluczone, że niebawem ten zespół zostanie utworzony.

Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję.


 

Najbliższe spotkanie

UNIA JANIKOWOWisła Nowe
UNIA JANIKOWO   Wisła Nowe
2018-05-26, 12:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

Pogoń MogilnoUNIA JANIKOWO
Pogoń Mogilno 2:2 UNIA JANIKOWO
2018-05-19, 14:00:00
Gębice
    relacja »

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 29
UNIA JANIKOWO - Wisła Nowe
Cuiavia Inowrocław - Notecianka Pakość
Kujawianka Izbica Kujawska - Chemik Bydgoszcz
Naprzód Jabłonowo Pomorskie - Legia Chełmża
Lech Rypin - Chełminianka Chełmno
Lider Włocławek - Sparta Brodnica
Orlęta Aleksandrów Kujawski - Kujawiak Kowal
Sokół Radomin - Pogoń Mogilno
Start Warlubie - Polonia Bydgoszcz

Wyniki

Ostatnia kolejka 28
Pogoń Mogilno 2:2 UNIA JANIKOWO
Lech Rypin 1:2 Legia Chełmża
Notecianka Pakość 3:0 Polonia Bydgoszcz
Wisła Nowe 0:0 Start Warlubie
Kujawiak Kowal 1:0 Sokół Radomin
Sparta Brodnica 1:0 Orlęta Aleksandrów Kujawski
Chełminianka Chełmno 3:4 Lider Włocławek
Chemik Bydgoszcz 2:0 Naprzód Jabłonowo Pomorskie
Cuiavia Inowrocław 2:1 Kujawianka Izbica Kujawska

Statystyki drużyny